Polacy konserwatywni wobec swoich oszczędności

Data:
17.09.2006
Komentarzy:
0 »

Choć wartość oszczędności Polaków rośnie dynamicznie od kilku lat i obecnie przekracza 500 mld zł, to podejście do kwestii oszczędzania Polacy mają mocno konserwatywne. Opublikowany kilka dni temu raport firmy GFK Polonia na temat preferencji Polaków do co produktów finansowych nie napawa zbytnio optymizmem.

Daje natomiast z pewnością do myślenia popisu instytucjom finansowym, które prześcigają się w oferowaniu coraz to nowych rozwiązań.
Wyniki badania wykonanego na rzecz jednej z instytucji finansowych pokazują różnice w podejściu do oszczędzania i inwestowania wśród różnych grup społecznych. Aż 47% badanych to osoby konserwatywne preferujące książeczki oszczędnościowe lub ewentualnie lokaty bankowe. Do tej grupy należą osoby najstarsze i mieszkańcy wsi. 15% osób deklaruje możliwość inwestycji w fundusze inwestycyjne,  a 22% w akcje. W tej ostatniej grupie przeważają mężczyźni do 29 lat.

 

Niepokojem mogą napawać dane o wiedzy Polaków na temat tak popularnych w ostatnich latach funduszach inwestycyjnych. Zaledwie połowa spośród 10 tys. pytanych przyznała, że posiada ogólną wiedzę na temat funduszy inwestycyjnych.

 

Polacy wiedzę o możliwościach oszczędzania czerpią głownie z ofert banków i od rodziny. Zaledwie 2% badanych prosi o radę firmy doradztwa finansowego typu: Expander, Open Finance. To najlepiej pokazuje jak wiele jeszcze do zrobienia i jak wielki potencjał tkwi w tym rynku.

 

Blisko 60% badanych przyznało, że nie posiada żadnych oszczędności, jako powód podając brak takiej potrzeby lub brak możliwości oszczędzania ze względu na niewielkie dochody.

 

Czy doczekamy się czasów kiedy z usług finansowych będzie u nas korzystać kilkadziesiąt, a nie kilka procent społeczeństwa?
Póki co sytuacja wygląda tak, że pomimo gwałtownego wzrostu wartości oszczędności, jak choćby tych gromadzonych w TFI, większość pozostaje w rękach kilkunastu procent społeczeństwa.
Obserwujemy przepaść pomiędzy mieszkańcami wsi a miast, nie tylko pod względem wartości oszczędności, ale przede wszystkich mentalności. Zanim dogonimy kraje zachodnie musi minąć 20-30 lat. Niezbędna jest wymiana pokoleniowa, powszechny dostęp do internetu oraz system edukacji z zakresu finansów osobistych, który już nastolatków powinien uczyć podstaw ekonomii i zarządzania własnym budżetem. Inaczej młodzi ludzie uczą się dopiero na własnych błędach i nawet zarabiając pieniądze w wielu przypadkach nie bardzo wiedzą w co mają je ulokować.

  • Podziel się wpisem: Wykop Facebook Blip

Komentarze

Odpowiedz:

  • Intensedebate
  • Connect
  • Twitter
  • OpenID

Wykonanie Serwisy internetowe