Subiektywne podsumowanie pierwszego kwartału działalności Alior Banku

Data:
15.02.2009
Komentarzy:
13 »

Mija właśnie pierwszy kwartał działalności Alior Banku, jednego z najmłodszych graczy na rynku. Co warte podkreślenia, Alior powstał od zera jako bank polski, a nie jest jedynie spółką – córką zagranicznego banku. Tworzeniu banku od początku towarzyszyły spore emocje. Zapowiedzi Alior Banku stworzenia nowej jakości w obsłudze dawały klientom nadzieję na faktycznie nowy sposób podejścia do bankowości, a konkurencję zmuszały do obserwowania nowego podmiotu.

Choć pierwszy miesiąc działalności nie obył się bez wpadek – na bank spadła fala krytyki ze strony klientów, którzy mieli za złe m.in. niedopracowane procedury i problemy z dostępem do bankowości elektronicznej czy call center, to wydaje się, że czas działa na korzyść banku.
Tyle słowem wstępu. Pora na małe podsumowanie dokonań banku.

Do niewątpliwych sukcesów Alior Banku w pierwszym kwartale należy zaliczyć:
- pozyskanie 67 tys. klientów indywidualnych oraz ponad 4,5 tys. firm,
- zebranie depozytów w wysokości 1,1 mld zł, pomimo średniej atrakcyjności lokat,
- otworzenie 100 oddziałów banku (na ten rok plan zakłada uruchomienie 55 kolejnych).
O tempie ekspansji banku niech świadczy fakt, że np. Nordea Bank na otwarcie 100 placówek potrzebował 2 lat.
- wdrożenie bankowości mobilnej umożliwiającej dostęp do usług przez telefon komórkowy,
- podjęcie działań w kierunku budowy wizerunku banku poprzez akcję „Wielkie Opery” organizowaną wspólnie z Gazetą Wyborczą. Projekt ten polega na wydaniu kolekcji 20 książek poświęconych operom najwybitniejszych twórców: Mozarta, Verdiego, Pucciniego, Rossiniego, Donizettiego, Wagnera i Moniuszki,
- zdobycie wyróżnienia dla srebrnej karty kredytowej Alior Banku, która została uznana za najlepszą kartę na rynku w rankingu sporządzonych przez firmę Open Finance (styczeń 2009). Co warto podkreślenia, karta Alior Banku konkurowała z 40 kartami z 26 banków,
- przyznanie Alior Bankowi przez Gazetę Giełdy Parkiet nagrody Debiut Roku 2008.

Na minus można zaliczyć:
- opóźnienia we wdrożeniu usług biura maklerskiego – ruszyło dwa miesiące po starcie banku,
- brak możliwości inwestowania w fundusze inwestycyjne. Choć akurat w tym zakresie opóźnienia nie mają raczej większego znaczenia, patrząc na fatalną koniunkturę giełdową i stały odpływ aktywów TFI,
- opóźnienia w akcji kredytowej. Bank dopiero w połowie lutego uruchomił kredyty gotówkowe i hipoteczne. O ile w przypadku opóźnień w kredytach hipotecznych winę można zrzucić na ostatnie zawirowania na rynku, ograniczenia banków w udzielaniu kredytów oraz zwiększenie wymogów stawianych klientom obiegającym się o taki kredyt, o tyle trudno wytłumaczyć opóźnienia we wprowadzeniu kredytów gotówkowych. Znane są one z tego, że są łatwo dostępne, a przy tym drogie, co dla banku jest dochodowym biznesem.
- dość słaba oferta depozytów – Alior szybko odpowiedział na obniżki stóp procentowych przez co został w tyle za konkurencją,
- na minus można też zaliczyć konstrukcję dwóch mocno promowanych produktów z oferty banku. Mam tu na myśli tzw. lokatę rekomendacyjną, jak również szeroko reklamowany w mediach „rachunek zarabiający” dla firm, w którym to bank płaci klientom. Moim zdaniem w obu tych produktach chodzi bardziej o efekt marketingowy, niż faktyczne korzyści dla klientów.

Przyjrzyjmy się najpierw lokacie.
Lokata rekomendacyjna to lokata, którą można założyć do 28 lutego.
Korzyścią dla klienta ma być oprocentowanie. Standardowo 4 – miesięczna lokata oprocentowana jest na 5,05%, ale jeśli polecimy ją znajomemu, to zarówno my, jak i on, otrzymamy dodatkowe 2,02%. Łącznie oprocentowanie wyniesie więc 7,07%.
Już pierwszy rzut oka na wymogi stawiane klientom przed założeniem lokaty pokazuje, że jest ona sposobem na względnie tanie pozyskanie nowych klientów. O ile aby założyć lokatę musimy mieć konto w Alior Banku, to osoba rekomendowana nie może być wcześniej klientem banku ani członkiem naszej najbliższej rodziny.

Pytanie, po co szukać i namawiać na konto w nowym banku znajomego, aby po spełnieniu dodatkowych warunków stawianych przez bank otrzymać 7,07% ,skoro konkurencja daje 7% lub nawet 7,5% (Getin Bank, Bank Pocztowy, ING) bez żadnych rekomendacji. Wystarczy znać ofertę konkurencji i wiedzieć gdzie ją porównać. Na niewiedzy klientów wydaje się bazować Alior Bank. Po wygaśnięciu lokat bank będzie miał z pewnością kilka tysięcy kont więcej, ale czy tylko w tym rzecz.

Zerknijmy teraz na „rachunek zarabiający”.
Podstawową zachętą do rachunku ma być wypłacanie klientowi przez bank co miesiąc 50 zł, o ile klient utrzyma średnie saldo na rachunku w wysokości 9000 zł miesięcznie.
Trzeba przyznać, że wygląda to nowatorsko.
Marketing jednak przegrywa z realnymi potrzebami firm. Firmy szukają bowiem raczej środków do rozwoju działalności, korzystają z kredytów, limitów zadłużenia i innych form finansowania, niż skupiają się na utrzymywaniu 9000 zł na koncie bankowym byleby dostać owe 50 zł. Ostatnie dane NBP na temat wysokości depozytów bankowych pokazały, że firmy wycofują środki z banków. W samym styczniu saldo było ujemne i wyniosło minus 4,6 mld zł. Powinno to dać do myślenia osobom odpowiedzialnym za ofertę Alior Banku.
W związku z powyższym pytanie brzmi, ilu klientów zdecyduje się pośrednio kredytować bank?
Oprocentowanie środków zdeponowanych na koncie wynosi 0%. Jeśli zatem saldo w danym miesiącu wyniesie 8900 zł, nie dostaniemy ani złotówki odsetek, a zapłacimy 2 zł opłaty za kartę wydawaną do konta. Bank w tym czasie obraca naszymi pieniędzmi za darmo.

Poza tym trudno dziś przewidzieć, jak bank zareaguje w przyszłości na obniżki stóp procentowych.
Od tego bowiem zależy ewentualny sens utrzymywania wspomnianych 9000 zł salda.
Policzmy sobie.
Na rachunku trzymamy cały czas minimum 9000 zł. Co miesiąc otrzymujemy 50 zł. Po roku mamy zatem 600 zł premii, co daje łącznie 6,7% brutto zysku. 9000 zł x 6,7% = 603 zł. Jeśli ktoś liczy w taki sposób, to faktycznie zarabia kilkadziesiąt złotych więcej niż u konkurencji, pod warunkiem, że RPP będzie nadal obniżać stopy procentowe, a Alior utrzyma premię w wysokości 50 zł.

Dalszy rozwój Alior Banku stoi pod znakiem zapytania.
Reasumując, pierwszy kwartał Alior Bank może zaliczyć na plus. Udało się zbudować sieć 100 oddziałów, rozwinąć ofertę, otrzymać nagrodę, wyróżnienie i nadrobić opóźnienia we wdrażaniu kolejnych usług. Nie byłoby może w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fatalny okres na jaki trafił Alior Bank ze swoim startem. Kryzys finansowy zmusza do poważnych rewizji planów rozwoju większe i bardziej dojrzałe instytucje. Inne, nowe banki, jak choćby startujący tuż po Alior Banku, Allianz Bank, mają ogromne trudności z rozwinięciem skrzydeł.

Ostatnie tygodnie przyniosły jednak informacje, które mogą zagrozić dalszemu rozwojowi banku. Panujący kryzys i coraz gorsze dane z krajowego rynku powodują, że banki, w większości będące w posiadaniu zagranicznego kapitału, coraz częściej wymieniane są jako obiekty do przejęć. Tak mówiło się m.in. o BZ WBK i BRE Banku. Zwolnienia pracowników zapowiedziały PKO BP, BRE Bank oraz Kredyt Bank. Pierwszy 1700, pozostałe po 300 osób. Jak w takich okolicznościach przetrwać i jeszcze się rozwijać? Brak wyrobionej marki, wysokie koszty uruchomienia banku i kłopoty inwestora, który wyłożył pieniądze na uruchomienie banku w dobie kryzysu, mogą być bolesne. Finansowa grupa Carlo Tassara, włoski inwestor Alior Banku, ma kłopoty finansowe na rodzimym rynku i wyprzedaje aktywa, aby spłacić zobowiązania. Co będzie z Alior Bankiem, jeśli zostanie wystawiony na sprzedaż?
Kto go kupi? Czy zostanie wchłonięty przez inną grupę finansową i zniknie marka Alior, czy zyska nowy kapitał na rozwój i uda mu się przetrwać kryzys?

Pytania można mnożyć. Z pewnością nie z takimi problemami chciał się zmagać twórca Alior Banku, Wojciech Sobieraj, który kilka lat temu współtworzył BPH. BPH został podzielony i sprzedany Pekao SA i GE Money Bank. Czy podobny los spotka teraz Alior Bank?
Warto obserwować dalsze poczynania banku. Z pewnością pojawienie się nowego gracza dobrze wpływa na cały rynek, a kryzys finansowy, nawet głęboki, wcześniej czy później się skończy.

  • Podziel się wpisem: Wykop Facebook Blip

Komentarze

13 Responses to “Subiektywne podsumowanie pierwszego kwartału działalności Alior Banku”

  • torv

    “Alior powstał od zera jako bank polski”

    Skąd to stwierdzenie?

    Luty 15th, 2009 at 5:23 pm

  • dirt

    Wpis to nic wiecej jak typowe dla branzy finansowej: dywagowanie. Prawdopodobnie zainspirowane “platnym” komunikatem na PRNews. Start-upy takiej skali w pierwszych latach dzialalnosci planuja jedynie pozyskiwanie rynku, o przychodach mysli sie pozniej. Skoro Alior pozyskal wielu klientow i zgromadzil bardzo duzo depozytow, oferujac slabe (tanie z punktu widzenia banku) warunki to po co sprzedawac tak dobry interes?

    Jeszcze miesiac temu w Aliorze byla mozliwosc zalozenia lokaty 10% na rok co w przypadku przewidywanych ciec stop procentowych to bardzo dobra propozycja, owszem lokata byla rokomendacyjna ale problem ten mozna bylo rozwiazac udajac sie do banku z zona/rodzicem/kolega i dysponujac powiedzmy 100 000 PLN zalozyc dwie lokaty po 50 000. Zero problemu.

    Luty 15th, 2009 at 10:38 pm

  • tomasz.bar

    do torv,
    dość skromny komentarz jak na 2 strony wpisu ale cóż.
    Czy Alior nie powstał od zera? – powstał.
    95% największych banków w kraju zostało kupionych przez zagraniczne banki. Niektóre zmieniły nazwę na nazwę spółki matki, niektóre jak BRE Bank pozostały przy swojej lub powstały twory łączące nazwy jak choćby po przecięciu Handlowego przez Citibank.
    Tak czy inaczej Alior jest pierwszym od wielu lat projektem bankowym na taką skalę jaki powstał od początku w Polsce.
    A że kapitał wyłożył Polak z Włoch to inna sprawa. Prezes Sobieraj rozmawiał z inwestorami z kilku państw. Padło tak a nie inaczej. W Polsce nikt nie ma kapitału aby stworzyć od podstaw bank z takimi ambicjami jak Alior. Tyle ode mnie.

    Luty 15th, 2009 at 11:36 pm

  • tomasz.bar

    Och jak łatwo krytykować pozostając anonimowym,
    Trudniej coś zrobić i podzielić się z tym z innymi.
    - forma wypowiedzi jaką jest blog oraz tytuł wpisu pokazują jednoznacznie, że to nie jedyna, słuszna ocena banku jaką powinni poznać inni,
    - co do insynuacji, że to jakaś forma płatnej wypowiedzi dla PR News czy kogokolwiek innego. Gdyby tak było Twój wpis zostałby już dawno usunięty. A nie został :)
    pisząc o lokacie rekomendacyjnej piszę wyraźnie, że mowa jest o obecnej, którą można zakładać do końca lutego. Alior szybko odpowiedział na obniżki stóp procentowych przez co obecna oferta jest słabsza od najlepszej konkurencji – warto czytać ofertę i rankingi innych,
    owszem kiedyś mógł być mąż/tata czy kolega. Dziś tylko kolega. To robi różnicę, poza tym dziś oprocentowanie z ekstra premią jest takie samo jak konkurencja daje bez łaski. Cały czas piszę o tym co jest dziś a nie było kiedyś. To fakty.
    w wielu miejscach chwalę bank, ale nie mogę przymknąć oka na wątpliwe dla klientów korzyści.
    dalsza przyszłość banku zależy od masy czynników, dlatego pozwólmy aby czas zdecydował co będzie dalej. I tak tylko zarząd banku wie tak naprawdę co dalej zrobi. Nie od dziś znane są przypadki, gdy do ostatniej chwili mówi się, że wszystko jest ok. po czym następnego dnia ogłasza sprzedaż biznesu lub plajtę.
    Pozdrawiam

    Luty 15th, 2009 at 11:57 pm

  • dirt

    Napisalem tylko, ze wpis moze byc inspirowany notka z PRNews (tam czytalem podobne przemyslenia kilka dni temu). Nie sugerowalem, ze to platny komunikat dla PR News. Moze, jestem przewrazliwiony, ale spece od PR nie spia – wole byc czujny.

    Po co bedac ponad planem (klienci i depozyty) scigac sie z konkurencja na procenty? Prawda jest taka, ze Alior ma gotowke i kto wie czy to nie on kupi AIG, wchodzac tym samym w rynek kredytow konsumenckich. Stac ich na to. Co bedzie czas pokaze, mnie irytuje troche to wiazanie Aliora z wloskim inwestorem. Bank jest Polski, ma polskie zabezpieczenie itd. Trudno wyprowadzic pieniadze z takigo biznesu – tym bardziej w sytuacji, ze bank realizuje plan z nawiazka – innymi slowy: biznes sie dobrze kreci.

    Luty 16th, 2009 at 2:05 pm

  • theredel

    Na pocieszenie Tomku powiem, ze dla mnie wpis jest okej. Oczywiście – łatwo jest krytykować. Moja odpowiedź dla krytykantów: nie ma obowiązku czytania w internecie czegokolwiek. Co do Aliora – ofertę prezentuje taką sobie, jednak marketing ma dobry i dlatego ludzie tam uderzają. Proste.

    Luty 16th, 2009 at 4:48 pm

  • Tomasz H.

    Bardzo ciekawa analiza, dała mi do myślenia. Przyznam szczerze, ja również zastanawiałem się nad założeniem konta w Aliorze. Cóż, poczekam, póki co jeszcze nie podjąłem decyzji.

    Luty 18th, 2009 at 10:59 am

  • tomasz.bar

    Dziękuję wszystkim za komentarze. Aż dziwne, że Alior cieszy się takim zainteresowaniem. Bank jednak postawił sobie ambitne cele i teraz jest pod obstrzałem.

    Luty 19th, 2009 at 11:59 am

  • Tomasz

    A może by tak zaktualizować wpis?
    Alior zatrzęsie rynkiem, bo ma kasę dostępną w każdej chwili.
    Inne banki cienko przędą.

    Czerwiec 2nd, 2009 at 11:11 am

  • tomasz.bar

    Dziękuję za komentarz,
    Faktycznie Alior na kryzysie może nie wyjść najgorzej.
    Wbrew pozorom brak historii sprzyja bo nie musi się martwić o złe kredyty czy nadmierną sieć oddziałów i ciąć koszty.
    Inni w tym czasie muszą ograniczać akcję kredytową bo rośnie ryzyko i zwalniać setki pracowników redukując liczbę oddziałów.
    Czas pokaże jak Alior będzie postrzegany za rok.
    Coś nowego zawsze ma łatwiej bo nie ciągnie się za nim nic złego.
    Z drugiej strony im większy podmiot, więcej klientów tym szybciej wszystko zaczyna szwankować i jakoś podupada. Tak jest zawsze.
    Nie da się utrzymać takiego samego poziomu dla 10 tys i 200 tys. klientów do jakich dobije z pewnością Alior.
    Poza tym ma on zapewnione finansowanie na rozruch. Mega kampanie gdzie się da.
    A kiedy zacznie zarabiać na poziomie netto?
    To jest klucz. Sukces marketingowy to jedno a finansowy to drugie.
    Mamy sporo firm, które choć funkcjonują od lat nie mogą wyjść na zero.
    W przypadku banku coś takiego nie może mieć miejsca.

    Czerwiec 4th, 2009 at 2:37 pm

  • Matt Rutkowski

    Zycze powodzenia Aliorowi jednak jak dla mnie cala inicjatywa jest zbyt mloda aby moc powiedziec w ktorym kierunku zmierza. Osobiscie nie powierze srodkow bankowi ktory jest na rynku rok, dwa. Biorac pod uwage obecna sytuacje jak i fakt posiadania inwestora z wloch patrze na sprawe rozwoju z dystansem.

    Październik 2nd, 2009 at 2:29 pm

  • tomasz.bar

    Alior budzi spore emocje ale nie bez powodu. Takiego marketingu i PR nie ma obecnie żaden inny bank. Widać pieniądze czynią cuda. Bank wygrywa rankingi i dostaje nagrody. Inna sprawa, że po początkowych wpadkach idzie jakoś do przodu. Wprowadza kolejne produkty, kupuje portfele kredyty innych banków, HSBC juz kupił a kolejne w drodze. Gorzej, że jak juz zdobędzie zakładaną ilość klientów siądzie jakość obsługi. Siądzie, bo nie da rady utrzymać poziomu przy 100 tys i 1 mln klientów. Za 2 lata Alior bedzie pewnie bankiem podobnym do innych. Ale cel założycieli zostanie zrealizowany.

    Październik 11th, 2009 at 4:46 pm

  • Jakub_biuro

    Jak na razie ten Bank rozwija ofertę, która nie jest jeszcze pełna. Konkurencja ma inne, często bardziej dopasowane do klienta usługi. Sam nie do końca mogę narzekać, bo mam tylko konto, które rzadko używam.
    Ciekaw jestem jakie będą pokazywać wyniki, bo niekoniecznie mają dobry portfel kredytowy. Sprzedaży własnej nie mieji chyba tak dużo, skoro kupowali portfele kredytów na rynku.

    Maj 30th, 2010 at 2:06 am

Odpowiedz:

  • Intensedebate
  • Connect
  • Twitter
  • OpenID

Wykonanie Serwisy internetowe