Fundusze obligacji ratują kiepski klimat na rynku TFI
- Data:
- 18.02.2009
- Komentarzy:
- 0 »
Styczeń 2009 r. był kolejnym miesiącem, w którym zmalały aktywa Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych. Łącznie wartość aktywów spadła o 2,6 mld zł, do 71,1mld zł (Analizy Online). Trudno się temu dziwić, jeśli weźmiemy pod uwagę sytuację na GPW. W styczniu wartość głównego indeksu WIG 20 zmniejszyła się o kolejne 10%. Pomimo, że fundusze utrzymują w akcjach stosunkowo niewielką część aktywów, takie spadki nie mogły pozostać bez wpływu na ich wyniki.
Porównując jednak styczeń do miesięcy, w których aktywa topniały nawet o 10 mld zł miesięcznie, można być umiarkowanym optymistą. Nieco lepiej sytuacja wygląda, jeśli spojrzymy na bilans umorzeń jednostek funduszy. Szacunki mówią, że bilans wypłat do wpłat wyniósł jedynie 280 mln zł. Tak niewielki minus to zasługa dużego zainteresowania Polaków funduszami obligacyjnymi.
Tym samym kontynuowany jest trend zapoczątkowany w ubiegłym roku, kiedy to Polacy dostrzegli atrakcyjność obligacji i chętnie lokowali w nich swoje oszczędności. Do wyboru funduszy obligacji zachęcają zarówno wypracowywane przez nich wyniki, jak i obniżki stóp procentowych, które systematycznie zmniejszają zyski z lokat. Spodziewane dalsze spadki stóp procentowych sprawiają, że kupno obligacji o stałym oprocentowaniu, to ostatnia szansa w obecnej chwili na atrakcyjne zyski.
Fundusze zagranicznych obligacji ratują wizerunek TFI
Zarządzający funduszami mogą dzięki nim choć częściowo ukryć fatalny obraz wyników pozostałych funduszy. Rzecz w tym, że nie ma w tym zasługi zarządzających, a zyski funduszy zagranicznych obligacji zapewniły zmiany kursów walut. Ogromne osłabienie złotego to doskonała wiadomość dla osób posiadających jednostki funduszy denominowanych na EUR lub USD. Rekordziści zarobili nawet 70% w USD i ok. 50% w EUR licząc od wakacji 2008 r. W funduszach krajowych straty rzędu 30-50%, jakie przyniósł 2008 rok, cały czas skutecznie odstraszają od nich klientów.
Wyniki TFI będą coraz słabsze
Z jednej strony mamy pogłębiający się kryzys w gospodarce. Prognozy wzrostu PKB maleją z miesiąca na miesiąc. Obecnie mówią one o wzroście o zaledwie 1,2-1,7%. Tak słabe wyniki odbiją się na zyskach spółek giełdowych, w które inwestują TFI. Drugim, kto wie czy nie większym, wrogiem TFI są opcje walutowe. Choć problem znany jest od listopada, to dopiero teraz wychodzi prawdziwy obraz strat. Mówi się o kwotach rzędu 50 mld zł, upadłości wielu firm, w tym kilku giełdowych spółek posiadających „toksyczne opcje”. TFI są o tyle w trudnej sytuacji, że nie wiedzą do końca, które spółki korzystały z opcji walutowych i jakie straty mogły ponieść. Trzeba zrozumieć obawy zarządzających przed podejmowaniem decyzji. Co powiedzieliby uczestnicy funduszu, jeśli kupiłby on akcje firmy X z GPW, a ta zostałaby bankrutem. To, że część firm z GPW nie przetrwa kryzysu, jest pewne. Pierwsze ofiary kryzysu i opcji już mamy. Spółki Krosno oraz Swarzędz zgłosiły wnioski o upadłość i rozpoczęły rozmowy z wierzycielami i akcjonariuszami.
Tak więc do czasu zakończenia serii upadłości zarządzającym TFI trudno podejmować decyzje inwestycyjne.
Niepewny los niektórych TFI
Coraz głośniej mówi się o możliwych przejęciach na rynku TFI. Nie tak dawno w prasie pojawiła się informacja jakoby SEB TFI miał zostać wystawiony na sprzedaż.
Chętnymi miały być: Skarbiec TFI, Opera TFI oraz Noble Funds TFI. I choć sprawa nieco ucichła, to obecny kryzys finansowy dotykający zagranicznych właścicieli polskich banków oraz TFI może wymusić jakieś roszady. Wystawienie TFI na sprzedaż to tylko kwestia czasu.
W ostatnich tygodniach wiele mówiło się o możliwych przejęciach na rynku bankowym.
Wymieniano m.in. BRE Bank oraz BZ WBK. Skoro tak wiele się mówi o przejęciach na rynku bankowym, to dlaczego zmiany miałyby nie objąć Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych? Zwłaszcza, że ich biznes jest o wiele bardziej podatny na cykle koniunktury. Źródła dochodów są mało zdywersyfikowane, klientów bez porównania mniej, a oferta uboga w porównaniu z ilością produktów bankowych.
I pomyśleć, że jeszcze 2 lata temu powstawały kolejne TFI, tworzone przez byłych zarządzających istniejących już TFI. Każdy chciał się sprawdzić na swoim. Kryzys boleśnie dotknął nowe podmioty i odstraszył nowych graczy przed wejściem na rynek. Miną miesiące, a kto wie czy nie 2-3 lata, nim sytuacja wróci do takiej jak w czasie szczytu hossy 2007 roku.







Komentarze