Polacy pokochali zakupy żywności w internecie

Data:
07.03.2010
Komentarzy:
2 »

Dane płynące z e-sklepów z żywnością mówią same za siebie. Wzrost obrotów rzędu 100% roku do roku jest do pozazdroszczenia na tle innych branż. Optymizm prezesów firm dających możliwość robienia zakupów spożywczych w internecie jest bardzo duży. Co ciekawe prawdziwy boom obserwujemy dopiero od roku. Wcześniej e-sklepy spożywcze były mocno niszowe by nie powiedzieć egzotyczne.

Co sprawia, że tak szybko rośnie popularność e-sklepów z żywnością?
Pierwszą odpowiedzią jaka się nasuwa na myśl to brak czasu. Obecna zima również nie zachęca do wędrówek po zakupy. Kto robi większe zakupy w hipermarkecie wie, że często zajmują one 2 godziny albo więcej, jeśli policzymy czas dojazdu, zakupów, stania do kasy a następnie wyładowania wszystkiego i zaniesienia z samochodu do domu. To właśnie oszczędność czasu i wygoda wydają się kluczowe. Na bazie własnych doświadczeń wiem, że wspomniane dwie godziny można o wiele milej spożytkować nawet kosztem nieco wyższej ceny za zakupy niż w hipermarkecie. Podkreślam w hipermarkecie, gdyż zakupy w sklepach osiedlowych mogą być porównywalne cenowo, a nawet droższe w przypadku wybranych produktów.

Każdy potencjalny klient e-delikatesów Alma24.pl, Frisco.pl czy innych musi sobie odpowiedzieć na pytanie, ile wart jest dla nich czas spędzony na zakupach. 10, 20, 30 zł?

Zakupy żywności w e-markecie niewiele się różnią od tych w tradycyjnym hipermarkecie.
Za wyjątkiem warzyw i owoców, świeżych ryb i wędlin większość produktów to opakowania.
Dzięki listom zakupowym i historii zakupów kolejne wizyty w e-markecie trwają znacznie krócej niż pierwsze ponieważ większość nabywanych przez nas produktów jest powtarzalna (masło, mleko, woda, soki, makarony itp.). Wystarczy dodawać je do koszyka listy, a szukać jedynie brakujących pozycji. Dobrze rozbudowane wyszukiwarki – e-delikatesów są tu bardzo przydatne.
Płatność za zakupy odbywa się zazwyczaj za pomocą kart płatniczych lub przelewów online z najpopularniejszych banków. To plus wobec sklepów osiedlowych, gdzie zwykle prym wiedzie gotówka.

Przy okazji zakupów żywności w internecie często powtarza się jacy to jesteśmy opóźnieni w tym względzie wobec krajów wysoko rozwiniętych. Fakt, jesteśmy. Nie oznacza to jednak, że każdy e-sklep z żywnością, który wejdzie na rynek odniesie sukces. Będziemy świadkami wielu upadłości jak to ma miejsce w przypadku innych sklepów internetowych. Biznes musi zarabiać. Kto wejdzie na rynek zbyt późno, nie zainwestuje w marketing, będzie miał słabą logistykę nie będzie w stanie pozyskać, a następnie obsłużyć takiej liczby klientów, która zapewni firmie zysk.
Obecna czołówka branży zgodnie przyznaje, że wciąż inwestuje, a zyski wciąż są znikome lub nie ma ich wcale. Trzeba przy okazji zauważyć, że zarówno A.pl, jak i Alma24.pl czy Frisco.pl mają solidne zaplecze kapitałowe. Za pierwszym stoi znana spółka z branży IT – Action SA, za Almą giełdowa spółka o tej samej nazwie, a za Frisco.pl grupa kapitałowa Sobiesław Zasada.

Warszawa poligonem doświadczalnym?
Wszyscy najwięksi gracze rozpoczęli walkę o rynek w stolicy. A.pl, Alma24.pl, oraz Frisco.pl starają się zagarnąć dla siebie jak największą cześć tortu. Rynek warszawski ma jednak swoją pojemność, a konkurencja tradycyjnych sklepów jak Piotr i Paweł czy Leclerc, które również oferują e-zakupy nie spi i również szuka swojego miejsca. Nie powinno zatem dziwić, że z czasem e-markety zaczną wychodzić poza Warszawę, jak uczyniła to Alma24.pl otwierając sklepy w Łodzi, Krakowie, Poznaniu, Trójmieście, Wrocławiu. W innych miastach sklepy mogą nie być tak rentowne jak w Warszawie ze względu na mniejszy rynek i mniejszą zamożność społeczeństwa. Nie mniej jednak obecność w nowym mieście wyrabia markę i przyzwyczaja klientów do obecności. Kiedy pojawi się konkurencja, Alma będzie miała pewną przewagę. Na to z pewnością liczy zarząd spółki.

  • Podziel się wpisem: Wykop Facebook Blip

Komentarze

2 Responses to “Polacy pokochali zakupy żywności w internecie”

  • dc

    wow we frisko moj ulubony olej z oliwek zamiast 15 kosztuje 23
    dalej nie sprawdzam zrobilbym zakupy na 15 -20 rzeczy i moglbym zatankowwac za 50 ;)

    Marzec 8th, 2010 at 12:49 am

  • tomasz.bar

    i tu błąd. W necie nie kupuje sie wszystkiego. Masło we Frisco kupiłem taniej niż w malym sklepie osiedlowym. Podobnie mleko. Zwłaszcza zgrzewka. Nie trzeba dygać przy okazji. Zależy co kto kupuje i jakie ilości. Przy kwocie 200-250 zł zakupy droższe o 15-20 zł wchodzą w grę. Czas to pieniądz. Jak ktoś ściubi każde 2 zł to do e-delikatesów się nie przekona.

    Marzec 16th, 2010 at 11:16 am

Odpowiedz:

  • Intensedebate
  • Connect
  • Twitter
  • OpenID

Wykonanie Serwisy internetowe