W co zainwestuje swoje pieniądze Justyna Kowalczyk?

Data:
25.03.2010
Komentarzy:
3 »

Kilka dni temu zakończył się sezon biegów narciarskich, w których zwycięzcą została Justyna Kowalczyk. Polka oprócz zdobycia Kryształowej Kuli pobiła przy okazji rekord punktów zdobytych w jednym sezonie. Jak sama mówi, wygrała w tym roku wszystko co było do wygrania. Za ciężką pracę spotkała ją jednak solidna gratyfikacja finansowa.

Jak policzyli dziennikarze, Justyna Kowalczyk za wygranie Pucharu Świata otrzymała łącznie ok. 1 mln zł. Dodatkowe 750 tys. zł to wynagrodzenie za zdobycie 3 medali na igrzyskach olimpijskich w Vancouver. Trudne do oszacowania są wpływy od sponsorów. Mówi się o kwocie rzędu nawet kilkuset tysięcy złotych. Podsumowując więc dochody można przyjąć, że nasza mistrzyni olimpijska wzbogaciła się o ok. 2 mln. zł. To dużo, nie zapominajmy jednak o pazerności fiskusa i sporych kosztach przygotowań do sezonu.

„Od przybytku głowa nie boli”, mawia stare polskie przysłowie. Boleć może nie boli, ale kłopot jak zagospodarować te pieniądze może być spory. Zwłaszcza dla kogoś, kto przez większą część roku zajmuje się uprawianiem sportu, a nie śledzeniem kursów giełdowych.

Jedno wydaje się pewne. Justyna Kowalczyk jest sportowcem, a ci jak wiadomo nie uprawiają go wiecznie. Kariera na najwyższym poziomie w zależności od dyscypliny może trwać 10-15 lat. Potem trzeba się zająć czymś innym. I przede wszystkim trzeba z czegoś żyć. Dobrze byłoby aby było to dostatnie życie. A z tym bywa już znacznie gorzej. Przykłady polskich sportowców, którzy odnosili większe czy mniejsze sukcesy, a dziś mają problemy natury finansowej można mnożyć.

Jeszcze lepsze przykłady można przytoczyć gdy spojrzymy na zagraniczne gwiazdy. Bokser Mike Tyson pomimo, że zarobił ponad 200 mln dolarów na koniec kariery został niemal bez grosza.
Ktoś może powiedzieć jak można stracić taki majątek. Widać, można. Zwykle tak jest, że jak tylko wokół gwiazdy pojawią się większe pieniądze, niemal od razu pojawią się liczni doradcy gotowi pomóc w zagospodarowaniu majątku. Sami rzecz jasna zainkasują swoją prowizję. Gorzej z ich poradami, które wcale nie muszą być trafione.

Wracając do osoby Justyny Kowalczyk – 2 mln zł to dużo i mało zarazem
Dużo jak na lokatę terminową, ale na budowanie kilku portfeli inwestycyjnych to za mało. Wystarczy spojrzeć jakie wymogi stawiają niektóre banki dla klientów Private Banking.
2 mln zł to często minimum, aby zacząć rozmowę od indywidualnych strategiach inwestowania.
Można założyć, że Justyna Kowalczyk w najbliższych latach zwiększy stan posiadanych oszczędności o kolejne 3-5 mln zł. Okres żniw z kampanii reklamowych dopiero przed nią.
Przy takich dochodach warto pomyśleć o optymalizacji podatkowej, aby nie zasilać kasy fiskusa ciężko zarobionymi pieniędzmi.

Właśnie w optymalizacji podatkowej można doszukiwać się sposobu na połączenie inwestycji ze zmniejszeniem podatku.

Zgodnie z zasadą: „duży może więcej”, im większy kapitał tym większe możliwości.
Owych możliwości na naszym rynku jest coraz więcej. Kluczem do sukcesu wydaje się bardzo popularne określenie „dywersyfikacja” czyli podział oszczędności na kilka części i inwestowanie w różne instrumenty finansowe.

W tym momencie pojawia się zapotrzebowanie na indywidualne doradztwo skrojone zarówno pod możliwości finansowe jak również osobiste potrzeby zawodniczki. Ktoś musi nie tylko doradzić, ale i śledzić wyniki inwestycji. Oceniać ich trafność i pomagać w zmianach decyzji.
Sama Justyna Kowalczyk, nie będzie raczej miała czasu na śledzenie raportów z wyników poczynionych inwestycji.

Lokaty, fundusze inwestycyjne, nieruchomości, ziemia, sztuka, wino. Przegląd form inwestycji jest bardzo obszerny. Na każdą z wymienionych form inwestycji jest zmienna koniunktura, na inne wręcz moda. Dobrze byłoby maksymalnie wykorzystać możliwości jakie dają.

Niewiedza finansowa połączona z rozsądkiem.
Justyna Kowalczyk na łamach Pulsu Biznesu przyznała kilka dni temu, że nie ma głowy do inwestycji. Na szczęście zaznaczyła przy okazji, że nie po to ciężko pracowała na sukces, aby teraz ryzykować. Wolę raczej bezpieczne inwestycje – to słowa naszej mistrzyni. I oby przy tym pozostała.

Bezpieczne inwestowanie czyli co?
Przede wszystkim wysoko oprocentowane lokaty, poliso-lokaty chroniące przed podatkiem Belki.
Poza tym fundusze pieniężne, najlepiej w ramach funduszu parasolowego – kłania się ochrona przez fiskusem. Oprócz tego nieruchomości i ziemia. Wyspecjalizowane firmy w zamian za określoną opłatę pomogą kupić i wynająć nieruchomość. Podobnie sprawa wygląda z inwestowaniem w grunty. Aby ziemia zyskiwała na wartości warto poradzić się specjalisty.
Do inwestycji w nieruchomości i ziemię przyznaje się np. inna gwiazda sportów zimowych, Adam Małysz.

Inwestycje można będzie poszerzać o kolejne w miarę jak będzie przybywać oszczędności lub zmieniać jedne na drugie stosownie do panującej koniunktury. Pieniądze muszą pracować. To podstawa.

Pozostaje mieć nadzieję, że miliony zarobione przez Justynę Kowalczyk będą pączkować przez najbliższe lata i kiedy postanowi zakończyć swoją karierę, będzie kobietą z majątkiem godnym najlepszych piłkarzy, którzy jak wiadomo zarabiają miliony złotych.
Tymczasem trzymam kciuki za formę Justyny i czekam na kolejne medale i emocje jakich dostarcza podczas startów.

  • Podziel się wpisem: Wykop Facebook Blip

Komentarze

3 Responses to “W co zainwestuje swoje pieniądze Justyna Kowalczyk?”

  • W co zainwestuje swoje pieniądze Justyna Kowalczyk? | Soclen News

    [...] post by tomasz.bar Zapraszamy do zapoznania si Marzec 25th, 2010 Być może zainteresują Cię też: [...]

    Marzec 25th, 2010 at 9:59 pm

  • Autor Grandblog

    Co właściwie oznacza słowo rentier i czy ludzie wiedzą jak brzmi definicja rentiera? Gdyby tak przeprowadzić krótką sondę i zapytać na ulicach przechodniów o znaczenie tego słowa to obawiam się, że tylko znikomy procent mógłby poprawnie odpowiedzieć na to pytanie. Zapewne też inaczej brzmiałyby odpowiedzi osób w wieku emerytalnym, średnim, a jeszcze inaczej odpowiedzieliby studenci i młodzi pracownicy większych firm. A z czym Wam się kojarzy pojęcie rentierstwa i czy ta definicja funkcjonuje w Waszych słownikach?
    Według ogólnej definicji rentier jest osobą utrzymująca się z dochodów płynących od posiadanego kapitału, nieruchomości, odsetek od papierów wartościowych (akcji, obligacji) lub wkładów bankowych. Tak brzmi ogólna definicja rentiera. A jaka jest Wasza definicja?

    Po krótkim wywiadzie jaki udało mi się częściowo przeprowadzić mogę powiedzieć, że naprawdę bardzo niewiele osób kojarzy ten termin. Przede wszystkim osoby starsze i przesiąknięte starymi czasami nie potrafią podać definicji rentiera i jest to dla nich zupełnie obce hasło. Najczęściej są to osoby, które nie mają już żadnych planów i perspektyw na przyszłość. Nie posiadają pomysłu na niezależność finansową, bo odliczając dni żyją z miesiąca na miesiąc. Zwłaszcza teraz w dobie pokryzysowej czekając na rozwój gospodarczy pojęcie to wydaje się abstrakcyjne pomimo nadziei na to, że będzie lepsze jutro. Dla nich liczy się stała, etatowa praca, która prowadzi w przyszłości do bezpiecznej emerytury. Dla tej grupy zupełnie obce są inne sposoby zarabiania i osiągania dochodów, a MLM jest przecież jedną z nowych metod. Inaczej brzmią wypowiedzi osób młodych i studentów pełnych zapału, pasji i pomysłów na lepsze jutro. Ta grupa najczęściej myśli już w innych kategoriach. Coraz częściej osoby te już bezpośrednio po studiach lub w trakcie otwierają własne firmy. Marzą oni o osiągnięciu niezależności finansowej.

    Zapewne każdy chciałby kiedyś zostać rentierem tylko jaka jest recepta na to by nim zostać? W jakim należy podążać kierunku i czy to w ogóle możliwe w dzisiejszych czasach. Kto może zostać rentierem i ilu osobom tak naprawdę udało się przekroczyć symboliczną bramę rentierstwa?
    Zastanawiamy się co zrobić by osiągnąć komfort finansowej niezależności. Przede wszystkim należy zmienić myślenie o finansach, a także stworzyć plan, który trzeba wdrożyć w działanie. A dlaczego warto być rentierem? Rentier nie musi zajmować się pracą, w jej tradycyjnym pojęciu, bo jego kapitał pracuje dla niego. Zastanawiamy się czy to możliwe i czym tak naprawdę jest pasywny dochód. Według definicji dochód pasywny oznacza okresowy dochód bez stałego angażowania własnej pracy. Dochód pasywny można porównać z emeryturą oraz innymi świadczeniami wypłacanymi przez państwo lub jego instytucje, choć jego osiągnięcie możliwe jest znacznie wcześniej.

    Dochód pasywny, który osiągamy musi przynosić stałe zyski (to majątek, kapitał przynosząc zyski daje nam pasywny dochód, a nie dochód daje nam zyski, bo z dochodu się utrzymujemy, chyba, że go reinwestujemy, czyli dokładamy do kapitału, aby go powiększyć i tym samym powiększyć kolejne dochody). Jest wiele sposobów na osiąganie stałego dochodu pasywnego. Na zysk mogą pracować choćby odsetki bankowe lub nieruchomości. Najlepszym tego przykładem może być stały kapitał w postaci mieszkania, które w momencie wynajmu może pracować na siebie. Właściciel wtedy czerpie zyski z czynszu za wynajem lokalu mieszkaniowego, co staje się dochodem pasywnym. Jest wiele innych dróg i pomysłów na czerpanie zysków z pasywnego dochodu. Czy kolekcjonerzy drogocennych dzieł sztuki- obrazów, ręcznie tkanych dywanów, czy też cennych znaczków i monet też mogą zostać rentierami?

    Zapraszam do dyskusji

    http://www.grandblog.pl

    Marzec 29th, 2010 at 3:05 pm

  • "W co zainwestuje Justyna Kowalczyk?" - Anna Pfützner-Kopcińska

    [...] talentów zastanawiają się, jak też nasza medalistka poradzi sobie z milionowym honorarium. http://blog.finanseosobiste.pl/2010/03/25/w-co-zainwestuje-swoje-pieniadze-justyna-kowalczyk/ Mam nadzieję, że podejdzie do tego konsekwentnie: nie będzie dywersyfikować, tylko skupi się [...]

    Kwiecień 13th, 2011 at 12:35 am

Odpowiedz:

  • Intensedebate
  • Connect
  • Twitter
  • OpenID

Wykonanie Serwisy internetowe