Sprzedaż akcji PZU czyli szaleństwo dobiega końca.
- Data:
- 29.04.2010
- Komentarzy:
- 4 »
Kiedy wydawało się już, że sprzedaż akcji PZU skończy się zgodnie z planem 28.04 o godz. 16, Skarb Państwa zdecydował się na sprzedaż dodatkowego pakietu akcji i wydłużył o kilka godzin przyjmowanie zapisów na akcje.
Tak czy inaczej, to co się dzieje przy okazji oferty publicznej PZU można nazwać szaleństwem połączonym z naganianiem. Według szacunków biur maklerskich zapisy na akcje ubezpieczyciela może złożyć nawet 300 tys. Polaków. Mając na uwadze, że każdy może kupić tylko 30 akcji może się okazać, że zbyt duża liczba chętnych jeszcze bardziej zmniejszy ten limit. Pula akcji przeznaczona dla drobnych inwestorów ma swój limit. Po rozliczeniu całej emisji może się okazać, że zamiast 30 akcji inwestorzy otrzymają 25.
Przy całym tym zbiorowym szaleństwie jakie towarzyszy ofercie PZU nasuwa się pytanie.
Skoro spółka jest taka doskonała to po co tyle szumu i namawiania? Akcje powinny się rozejść na pniu bez słowa zachęty. A może sprawa jak to zwykle bywa ma tzw. drugie dno.
Oferta publiczna PZU pełni bowiem trzy role równocześnie.
1. Ma zakończyć spór z Eureko, który trwa od lat i groził zapłaceniem przez Polskę wielomiliardowego odszkodowania. Sam Minister Skarbu, Aleksander Grad w wywiadzie dla Polska Times 28.04 stwierdził „Udziały w PZU sprzedaje głównie Eureko, Skarb Państwa sprzedaje tylko 5%.”
2. Załata coraz większą dziurę w kasie państwa – po marcu siegała ona 40% rocznego planu.
3. Będzie dobrym PR dla Ministerstwa Skarbu, które to dwa lata temu obiecywało szybką prywatyzację i miliardy dochodów z tego tytuły. Sukces oferty PZU z pewnością przysłoni braki na tym polu.
Był sam miód, jest i łyżka dziegciu.
Inwestorzy, którzy dali się skusić na zakup akcji w pierwszych dniach oferty tuż pod jej koniec mogą nie być już tacy zachwyceni swoim wyborem. Oczywiście pod warunkiem, że śledzą informacje ze spółki i czytają opinie niezależnych analityków, a nie wierzą tylko w to co usłyszeli w biurze maklerskim przy okazji zakładania rachunku. Domy maklerskie liczyły na żniwa w postaci wzrostu liczby prowadzonych rachunków i się nie zawiodły. To dla nich prawdziwy prezent ze strony Ministerstwa Skarbu.
Wracając do łyżki dziegciu to 26 kwietnia w mediach pojawiła się informacja o wynikach finansowych PZU za I kwartał b.r. Wyniki te nie nastrajają optymizmem. Ubezpieczyciel zarobił o 30% mniej niż w tym samym okresie 2009 roku. Daje o sobie znać zmniejszenie aktywów spółki po wypłacie mega dywidendy pół roku temu. Przypomnę, że wówczas wydrenowano PZU z 12,7 mld zł. A to właśnie aktywa stanowiły podstawę do działalności lokacyjnej, z której ubezpieczyciel czerpał bardzo wysokie przychody. Ubytek aktywów jest więc szybko odczuwalny, a można się spodziewać dalszych zakusów na kasę spółki. Co to oznacza nie trzeba chyba wyjaśniać.
Reasumując, PZU jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek w Polsce. Ma zrozumiały dla inwestorów model biznesu. Te dwa czynniki wraz z potężną akcją promocyjną gwarantują zainteresowanie ofertą. Inna sprawa, że firma duża nie znaczy dobra, efektywna. Branża ubezpieczeniowa ma przed sobą dobre perspektywy. Pytanie czy PZU, dobrze kojarzone głównie przez starszych klientów i działające w znacznej części jako fundusz inwestycyjny będzie w stanie utrzymać udział w rynku i zarabiać solidne pieniądze. Wyniki finansowe są kluczowe dla kursu akcji ubezpieczyciela. Wielkość i marka firmy niewiele znaczą dla inwestorów jeśli zamiast zysków poniosą oni straty. Jak będzie w przypadku PZU przekonamy się już 14 mają w dniu debiutu oraz co ważniejsze w kolejnych tygodniach i miesiącach giełdowego bytu.







Komentarze
4 Responses to “Sprzedaż akcji PZU czyli szaleństwo dobiega końca.”
Sprzedaż akcji PZU czyli szaleństwo dobiega końca. | Soclen News
Kwiecień 29th, 2010 at 8:11 pm
inwe
Maj 5th, 2010 at 6:52 pm
inwestor
Maj 5th, 2010 at 6:54 pm
finansista
Maj 25th, 2010 at 1:38 pm