Sprzedaż BZ WBK czyli jak Irlandczycy chcą się pozbyć kury znoszącej złote jaja.
- Data:
- 21.07.2010
- Komentarzy:
- 1 »
O sprzedaży BZ WBK, należącego do irlandzkiego AIB mówi się z przerwami od miesięcy. Do niedawna wszelkie spekulacje o chęci pozbycia się udziałów w tym banku skutecznie dementowano. Do czasu. Ostatnie tygodnie to okres dynamicznego poszukiwania nabywcy dla banku.
Lista chętnych zmienia się często. Jedni się pojawiają, a inni rezygnują z aktywów tego jednego z najbardziej efektywnych banków w kraju. Wśród najbardziej prawdopodobnych nabywców wymieniani są: PKO BP oraz BNP Paribas, który chcąc rozwinąć mocniej skrzydła nie odpuści raczej takiej okazji jak kupno atrakcyjnego banku. Banku, którego właściciel działa zgodnie z zasadą „nie chcę ale muszę”. Tym samym cena za BZ WBK może być atrakcyjniejsza niż gdyby był on sprzedawany w innych okolicznościach. Jeszcze wcześniej mówiło się o apetytach na BZ WBK jakie miały HSBC oraz Unicredit. Dla pierwszego byłaby to okazja podobna jak ta BNP Paribas na zwiększenia tempa rozwoju w Polsce. Dla drugiego możliwość umocnienia się na pozycji lidera po fuzji Pekao SA z BPH. Po dołączeniu do tego BZ WBK powstałby prawdziwy gigant zostawiając daleko w tyle PKO BP.
I taka właśnie mega instytucja może mieć problemy z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który nie bez powodu może utrudniać połączenie banków w obawie o nadmierną koncentrację usług bankowych. Pomijam w tym miejscu liczne opinie, że na połączeniu skorzystałby głównie PKO BP. To bank o wciąż skostniałej strukturze i mało efektywny jak na obecne czasy. Jego siła tkwi w wielkości, ale dla klientów to nie wystarczający argument. Można się tylko domyślać, że część obecnych klientów BZ WBK w obawie przed standardami PKO BP ucieknie do innych banków. Tak było np. przy okazji fuzji Pekao SA z BPH. Dla konkurentów będzie to kolejna okazja do przyciągnięcia nowych klientów.
Jak policzył kilka dni temu Puls Biznesu, AIB przez lata zainwestował w BZ WBK, wcześniejszy Bank Zachodni i Wielkopolski Bank Kredytowy – 3,1 mld zł. Na wzroście kursu i akcji i z tytułu dywidendy zarobił 11 mld zł, co daje 8 mld zł zysku. Allied Irish Bank z pewnością nie oddałby BZ WBK gdyby nie naciski rządu Irlandii. Po wybuchu kryzysu i zapaści w sektorze finansowym zmusił on AIB do spłaty pożyczek. Temu nie pozostało nic innego jak wystawić na sprzedaż swoje zagraniczne spółki.
8 mld zł w 15 lat, bo tyle minęło od kiedy AIB nabył pierwszy pakiet udziału w polskim banku to bardzo dobry wynik, zwłaszcza że BZ WBK nigdy nie stawiał na ilość a jakość. Rezygnował czasem z walki konkurencyjnej wiedząc, że nie zawsze jest to opłacalne. Tak było np. w przypadku tzw. „wojny depozytowej”, w której część banków oferowała stawki oprocentowania powyżej stawek rynkowych dopłacając do interesu. Chodziło jednak o to, aby pozyskać jak najwięcej kapitału na akcję kredytową od klientów, bo tzw. rynek międzybankowy mocno ograniczał dostęp do pożyczek. Tak czy inaczej te 8 mld zł BZ WBK zarobił na klientach w postaci odsetek na kredytach, kartach kredytowych, nisko oprocentowanych kontach osobistych plus dywidendach wypłacanych od wypracowanego zysku.
Za parę tygodni z pewnością poznamy nowego właściciela banku. Potem nie będzie końca komentarzom o skutki fuzji a następnie rozpocznie się długotrwały proces łączenia banków.
Pamiętając ile trwała operacja połączenia Pekao SA z BPH można liczyć na powtórkę z rozrywki.
Oby tym razem obyło się bez większych wpadek i błędów na czym najbardziej cierpią ci, którzy dali zarobić wspomniane 8 mld zł, czyli klienci.







Komentarze
One Response to “Sprzedaż BZ WBK czyli jak Irlandczycy chcą się pozbyć kury znoszącej złote jaja.”
Sprzedaż BZ WBK czyli jak Irlandczycy chcą się pozbyć kury znoszącej złote jaja. | Soclen News
Lipiec 22nd, 2010 at 5:04 am