Poszukiwanie pieniędzy do kasy państwa czas rozpocząć.
- Data:
- 27.07.2010
- Komentarzy:
- 1 »
Po ostatnich udanych prywatyzacjach PZU oraz Tauron, Skarb Państwa zrealizował lwią część dochodów jakie założył sobie w planie prywatyzacji. W to, że rząd coś zrobi w kwestii reformy finansów publicznych mało kto chyba wierzy. Rok jaki nam pozostał do kolejnych wyborów do parlamentu w 2011 r. pełny będzie obietnic i szukania wymówek. Żadne niepopularne decyzje nie zostaną podjęte, ale dziura budżetowa wymaga wciąż nowych środków.
Braki w państwowej kasie źle wyglądałyby w przededniu wyborów. Dlatego można się spodziewać bardziej lub mniej kontrowersyjnych pomysłów na zdobycie pieniędzy. Na podwyżkę podatków lub reformę KRUS nie ma szans bo to uderzyłoby w elektorat. Na wielkie prywatyzacje w stylu PZU i Tauron też nie ma co liczyć. Zostają więc mniejsze spółki, które choć niewielkie w liczbie kilkuset mogą dać spore przychody.
Ostatnie pomysły ministra skarbu, Aleksandra Grada o zmianie przepisów i wprowadzeniu tzw. uproszczonej prywatyzacji wydają się właśnie początkiem planu wyprzedaży tego się da w myśl zasady byle szybko. A prywatyzować na szybko jest co. Ministerstwo Skarbu ma ponad 1000 spółek kwalifikujących się do małej prywatyzacji. Pośpiech w tak ważnych sprawach dla doraźnej korzyści finansowej i pokazanie swojej skuteczności nie jest tu wskazany. Trudno powiedzieć, czy plan uda się zrealizować, gdyż wymaga on zmian w ustawie. Już sama zapowiedź tych zmian spotkała się z niechęcią opozycji, która widzi w nich pole do nadużyć przy sprzedaży państwowego majątku.
Formą sprzedaży małych przedsiębiorstw miałaby być tzw. aukcja. W aukcji nie koniecznie może wygrać ten, który zapłaci najwięcej, ale ten, który w ogóle wyrazi swoje zainteresowanie spółką.
W przypadku braku wielu chętnych może się okazać, że firmy będą sprzedawane po minimalnych cenach, a nie o to przecież chodzi.
Platforma Obywatelska myśli z pewnością o wygraniu przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Mając premiera i prezydenta z jednej partii będzie mogła przeprowadzać reformy. Skończy się okres zwalania winy na prezydenta z opozycji, który utrudnia te czy inne działania. Problem w tym, że prawdopodobna wygrana PO za rok może oznaczać zamiast reform – podwyżki podatków, składki rentowej i zamrożenie np. pensji w budżetówce. Rok 2012 będzie rokiem rozpaczliwego poszukiwania pieniędzy do kasy państwa. Odwlekanie niepopularnych decyzji i zamiatanie realnych problemów pod dywan uderzą w rząd ze zdwojoną siłą. Choć rząd przyjął na ten rok deficyt budżetowy w wysokości 52 mld zł, to zdaniem części ekonomistów prawdziwy deficyt jest nawet o 40 mld zł wyższy. Tylko dzięki zabiegom księgowym na papierze wygląda to nieźle. Gorzej, że owe braki wyjdą na jaw. W 2012 roku możemy spodziewać się solidnego zaciskania pasa w najbardziej dosłownym tego słowa znaczeniu.







Komentarze
One Response to “Poszukiwanie pieniędzy do kasy państwa czas rozpocząć.”
Poszukiwanie pieniędzy do kasy państwa czas rozpocząć. | Soclen News
Lipiec 27th, 2010 at 7:31 pm