Stały klient gorszy niż ten z ulicy, takie rzeczy w bankach to niemal norma.

Data:
27.10.2011
Komentarzy:
1 »

Banki często mają w zwyczaju dzielić klientów na własnych i obcych. W skrócie chodzi o posiadaczy produktów danego banku i tych, którzy przychodzą do niego po raz pierwszy. Nie wiedzieć czemu w świadomości klientów próbuje się zaszczepić przekonanie, że klient banku to ten lepszy. Lepszy, czyli taki, który może liczyć na lepszą ofertę rozumianą np. jako niższe oprocentowanie kredytu lub wyższe oprocentowanie lokat.

Rzeczywistość pokazuje jednak, że tzw. stali klienci wcale nie mają w banku lepiej. Lektura rankingów kredytów i lokat publikowanych regularnie w internecie z podziałem na oferty dla stałych i nowych klientów pokazuje, że nieliczne banki stawiają w znacznie lepszej sytuacji stałych klientów. Mało tego, w części przypadków oferta dla nowego klienta jest taka sama a nawet lepsza. Zwłaszcza, gdy bank organizuje promocję chcąc w ten sposób zwiększyć grono klientów. W reklamach kredytów czy lokat małym druczkiem bywa podana informacja typu, „oferta dotyczy nowych klientów”.

Korzystniejsze oprocentowanie to jeden z wabików na klienta. Dobrze wygląda w reklamie i skłania do odwiedzenia oddziału. A, że potem okazuje się, iż podawane w reklamie 11% w rzeczywistości oznacza 16% to już zupełnie inna sprawa.

Czy zatem klient posiadający konto w banku powinien od razu udać się do konkurencji w poszukiwaniu atrakcyjnej oferty?

Z pewnością nie. Na pewno jednak warto porównać co ma do zaoferowania konkurencja. Na szczęście internet pozwala w ciągu kilku minut dokonać orientacyjnego porównania interesujących nas produktów za sprawą porównywarek finansowych. Jeśli nasz bank w takim porównaniu wypadnie blado, zyskamy cenną informację. Zawsze jednak warto pytać co ma nam do zaoferowania bank, którego jesteśmy klientem. Zazwyczaj będzie to niższa prowizja, nieco niższe oprocentowanie a przede wszystkim mocno uproszczona procedura, skrócenie okresu udzielenia kredytu. Poniekąd ma to znaczenie o ile…no właśnie, o tyle, że nie wiąże się to ze znacznie droższą ofertą. Łatwiej nie znaczy taniej. Jeśli udamy się do konkurencji i okaże się, że za ciut więcej zachodu w postaci dodatkowego dokumentu nasz kredyt będzie tańszy o 1000 zł licząc cały jego koszt, nie trzeba chyba mówić, która oferta będzie atrakcyjniejsza.

Analogicznie sytuacja wygląda w przypadku lokat terminowych. Można powiedzieć, że w tym przypadku klient ma jeszcze większe możliwości wyboru gdyż do założenia lokaty nie potrzeba żadnych dokumentów, a banki prześcigają się w oferowaniu coraz to lepszych lokat. Podobnie jak w przypadku kredytów wystarczy zerknąć na rankingi lokat z danego miesiąca na jednej z porównywarek finansowych aby zyskać obraz dokąd warto udać się z naszymi oszczędnościami.

Dla zobrazowania różnic podam tylko, że pomiędzy najlepszą a najgorszą ofertą lokat na ten sam okres różnice w oprocentowaniu sięgają 2% i więcej co jest ogromną różnicą przy średnim oprocentowania lokat rzędu 5% w skali roku. Pomijam tu specjalne lokaty na 9% i więcej połączone z innymi produktami banku, gdyż stanowią one głównie marketingowy zabieg a nie dają wymiernych korzyści klientom.

Reasumując, jeśli chodzi o nasze pieniądze bądźmy lojalni wobec banku, w którym jesteśmy klientem ale do pewnego stopnia. Zachowajmy zdrowy rozsądek i nie bójmy się szukać i porównywać ofert najlepszych w danym momencie. Jeśli tylko korzyść jest wymierna w stosunku do dodatkowych nakładów czasu na szukanie oferty nie wahajmy się z niej skorzystać. Wszak chodzi o nasz pieniądze.

Porównanie lokat, kredytów, kont w jednym miejscu znajdziesz tutaj.

oprocentowanie kredytu, porównywarki finansowe, finanse osobiste, porównanie lokat, lokaty bankowe, rankingi kredytów, rankingi lokat

  • Podziel się wpisem: Wykop Facebook Blip

Komentarze

One Response to “Stały klient gorszy niż ten z ulicy, takie rzeczy w bankach to niemal norma.”

Odpowiedz:

  • Intensedebate
  • Connect
  • Twitter
  • OpenID

Wykonanie Serwisy internetowe