Fundusze mieszane mogą nieźle zamieszać w portelu inwestora.

Data:
04.11.2011
Komentarzy:
4 »

Fundusze inwestycyjne przeżywają w ostatnich miesiącach trudny okres a osoby trzymające w nich swoje oszczędności co kilka tygodni poddawane są silnej próbie nerwów. Wszystko to za sprawą gwałtownych przecen akcji na światowych rynkach. Wraz ze spadkami na rynkach akcji w większym lub mniejszym stopniu cierpią posiadacze jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych.

Kiedy jednak zerkniemy na dowolny ranking funduszy może się okazać, że ryzyko i powody do nerwów nie rozkładają po równo na wszystkich posiadaczy jednostek funduszy.
Z pewnością w najlepszej sytuacji są osoby trzymające swoje pieniądze w tzw. funduszach bezpiecznych: pieniężnych, obligacyjnych. Ci w najgorszym razie mogą liczyć na roczne zyski rzędu 5-6% co jest wartością zbliżoną do zysków z lokat bankowych. Zdecydowanie najbardziej wystawieni na ryzyko są klienci funduszy akcyjnych. Niekiedy w okresach 3-4 tygodni wartość jednostek ich funduszy malała o 20%. Nietrudno sobie wyobrazić ich stres.

Oprócz funduszy bezpiecznych i akcyjnych, na rynku popularne są również tzw. fundusze mieszane (zrównoważone, stabilnego wzrostu). Czy warto na nie zwrócić uwagę? Ostatnie miesiące pokazały, że w razie gwałtownych spadków na rynkach nie mają one wiele wspólnego z funduszem mieszanym a raczej z akcyjnym.

Fundusze mieszane jak sama nazwa wskazuje składają się z zarówno bezpiecznych inwestycji typu obligacje, ale również z akcji. W zamyślne akcje mają pozwalać posiadaczom funduszy zarabiać w okresach wzrostów na rynku, obligacje natomiast mają choć częściowo chronić przed efektami spadków na rynkach. Tyle teorii. A jak to wygląda w praktyce. Otóż nie najlepiej.

Wszystko za sprawą proporcji na linii: akcje/obligacje.

Jeśli przyjmiemy w uproszczeniu, że nasz fundusz dzieli posiadane aktywa w następującej proporcji:
akcje 20%
obligacje 80%.

dla przykładu zatem 1000 zł podzielimy według poniższej proporcji:
za 200 zł zakupione zostają akcje,
za 800 zł zakupione będą obligacje,

Roczny zysk z obligacji jest względnie łatwy do oszacowania i wynosi 5-6%.

800 zł x 6% da nam 48 zł zysku rocznie bez względu na panującą koniunkturę,

Kluczowe będą tu wyniki z 20% aktywów ulokowanych w akcjach.
Jeśli z 200 zł stracimy 20% – w sumie stracimy 40 zł (200×20%).

W praktyce oznacza to, że roczny zysk z takiej inwestycji wyniesie 8 zł.
48 zł zysku z obligacji – 40 zł straty z akcji.

Należy jeszcze pamiętać o prowizji od operacji kupna/sprzedaży funduszy, którą w większości przypadków przyjdzie nam zapłacić i dobrze będzie jeśli na całej inwestycji wyjdziemy na O.

To oczywiście duże uproszczenie. Pokazuje jednak jak ryzykownym wobec swojej nazwy może być fundusz mieszany. Najlepiej dowodzą temu rankingi funduszy mieszanych. Licząc od początku roku część z nich notuje straty rzędu 10%-15%. Ostateczny wynik zależny jest w dużej mierze od wspomnianej wcześniej proporcji udziału obligacji do akcji w danym funduszu. Warto o tym wiedzieć, gdy zdecydujemy się na inwestycję w taki fundusz i za namową pracownika banku czy TFI będziemy decydować o wyborze takim czy innym.

Pamiętaj.
Udział akcji w portfelu funduszu mieszanego rzędu 70% czyni go praktycznie funduszem akcji.
Nie ma wówczas mowy o bezpieczeństwie i szansach na wysokie zyski bez względu na zawirowania rynkowe.

Reasumując, w okresach spadków i dużej nerwowości najlepiej sprawdzają się fundusze obligacyjne i pieniężne. Akcyjne warto posiadać jeśli mamy czas, silne nerwy i celujemy w poprawę koniunktury po długotrwałych spadkach. Fundusze mieszane można sobie pozostawić na okres spokojnego, umiarkowanego wzrostu na giełdach, o który w najbliższej przyszłości może być trudno.

fundusze inwestycyjne, fundusze mieszane, fundusze obligacyjne, fundusze stabilnego wzrostu, fundusze pieniężne

  • Podziel się wpisem: Wykop Facebook Blip

Komentarze

4 Responses to “Fundusze mieszane mogą nieźle zamieszać w portelu inwestora.”

Odpowiedz:

  • Intensedebate
  • Connect
  • Twitter
  • OpenID

Wykonanie Serwisy internetowe