Pracownik Alior Banku ukradł z kont klientów ok. 2,4 mln zł
- Data:
- 27.12.2011
- Komentarzy:
- 2 »
Przeczytałem wczoraj krótką informację z Dziennika Polskiego nt. tytułowej kradzieży pieniędzy z kont zasobnych klientów jednego z tarnowskich oddziałów Alior Banku. Jak się okazuje jeden z byłych pracowników banku postanowił nieco dorobić do pensji i przez 2 lata wyprowadzał pieniądze klientów z ich lokat. W sumie przywłaszczył sobie ok. 2,4 mln zł. Postawiono mu aż 27 zarzutów w tym podrabianie podpisów na zleceniach przelewów i decyzjach o zamknięciu lokat.
I choć przypadek Alior Banku nie jest tu wyjątkiem, po raz kolejny skłania do myślenia nad bezpieczeństwem naszych środków. Bezpieczeństwo jest główną przyczyną dla, której większość z nas trzyma swoje oszczędności właśnie w banku a nie w przysłowiowej „skarpecie” lub w „materacu”. Tak wiele się mówi o bezpieczeństwie systemów bankowości internetowej i edukuje się klientów w tym względzie. Polska bankowość internetowa choć względnie młoda należy do światowej czołówki jeśli chodzi o bezpieczeństwo dostępu do naszych kont.
Cóż z tego jednak skoro zdarzają się przypadki jak w/w opisane. Tu kluczowy jest czynnik ludzki.
Jeśli pracownik nastawia się na kradzież nie zawsze jesteśmy w stanie wszystkiemu zapobiec.
O ile możemy uniknąć noszenia ze sobą walizki pełnej pieniędzy i narażać się tym samym na napaść na ulicy to na to jakiego pracownika spotkamy w oddziale nie mamy wpływu. Możemy jedynie starać w pewnym stopniu ograniczyć nasze ryzyko stosując się do kilku zasad.
Jeśli mamy większą kwotę starajmy się:
– nie trzymać wszystkich oszczędności w jednym banku,
– zakładać kilka mniejszych a nie jedną lokatę,
– jeśli tylko to możliwe zakładać lokaty przez internet bądź infolinię. Wówczas znacznie maleje ryzyko, że ktoś niepowołany zwróci uwagę na nasze pieniądze. Każda deklaracja składana telefonicznie jest przez bank nagrywana i wymaga określonych procedur sprawdzenia tożsamości klienta. Tak samo założenie lokaty przez internet wymaga posiadania hasła i kodów bezpieczeństwa,
– ponadto należy kontrolować stan swoich oszczędności, np. poprzez internet, telefon. Warto też, jeśli tylko bank oferuje taką usługę korzystać z powiadomień SMS o zmianach sald na naszych rachunkach, w tym lokatach. Każda zmiana salda lub inna operacja zostaje wówczas potwierdzona krótką wiadomością tekstową.
– nie zapominać o swoich lokatach. Jeśli zakładamy lokatę na rok, warto od czasu do czasu sprawdzić jak się ma, choćby z ciekawości o wysokość odsetek. Innymi słowy, jeśli zauważymy coś niepokojącego po roku od założenia lokaty będzie znacznie trudniej dociekać co złego wydarzyło się z naszymi pieniędzmi.
Przykład Alior Banku pokazuje, że skoro pracownik przez blisko 2 lata pozostawał poza podejrzeniem żaden z poszkodowanych klientów nie zgłaszał nieprawidłowości w saldzie swoich oszczędności. Aż trudno w to uwierzyć mając na uwadze, że poszkodowanych było kilkanaście osób. Czas w tym momencie działa z pewnością na korzyść klientów. Im szybciej ktoś zgłosiłby dziwne ruchy na swoich lokatach czy kontach, tym szybciej bank mógłby podjąć obserwację danego pracownika.
Nietrudno sobie wyobrazić sytuację, w której pracownik po wyprowadzeniu tak znacznej kwoty mógłby zwyczajnie zwolnić się z pracy i wyjechać za granicę. 2,4 mln zł to spora kwota nawet poza Polską. 2,4 mln zł to 500 tys. euro. Za taką kwotę można żyć swobodnie np. na Florydzie kilka lat. Dochodzenie wówczas prawdy byłoby znacznie trudniejsze niż w chwili obecnej nie mówiąc już o fizycznym odzyskaniu ukradzionych klientom pieniędzy. Sprawa klientów Alior Banku zostanie z pewnością wyjaśniona a pieniądze wrócą do ich właścicieli. Nerwy i czas utracone do tego momentu też mają jednak swoją cenę. Pamiętajmy o tym, gdy będziemy mieć do zagospodarowania pokaźne kwoty. Ostrożności nigdy nie za wiele.
Alior Bank







Komentarze
2 Responses to “Pracownik Alior Banku ukradł z kont klientów ok. 2,4 mln zł”
Pracownik Alior Banku ukradł z kont klientów ok. 2,4 mln zł | Soclen News
Grudzień 28th, 2011 at 6:53 am
Anonim
Grudzień 29th, 2011 at 7:49 pm