Internetowe kantory realnym zagrożeniem dla tracyjnych placówek wymiany walut?

Data:
13.02.2012
Komentarzy:
7 »

Internetowe kantory wyrastają niczym grzyby po deszczu. Każdy próbuje zdobyć jak największą liczbę klientów szukających możliwości tańszego zakupy walut. Grupą docelową internetowych kantorów są w chwili obecnej głównie posiadacze kredytów walutowych, którzy na skutek słabości krajowej waluty płacą sporo wyższe raty niż jeszcze rok temu. Osób takich jest blisko milion, a łączna wartość kredytów mieszkaniowych szacowana jest na 310 mld zł.

Jest zatem o kogo zawalczyć. W myśl zasady, „kto pierwszy – ten lepszy”, każdy z podmiotów stara się zdobyć i przyzwyczaić do siebie klienta. Ci ostatni mają w czym wybierać. Na rynku działają obecnie m.in. cinkciarz.pl, internetowykantor.pl, inkantor.pl, kantoronline.pl, walutomat.pl. walutobox.pl, kolejni gracze z pewnością pojawią się lada dzień.

Zaletą internetowych kantorów prócz korzystniejszych kursów są przede wszystkim wygoda, oszczędność czasu i bezpieczeństwo gotówki. Całą operację wymiany waluty przez internet możemy przeprowadzić na spokojnie z domowego komputera, nie marnując czasu na szukanie kantoru i stanie w niemałej czasem kolejce. Korzyścią z internetowych kantorów jest niższa comiesięczna rata kredytu mieszkaniowego. Jak wynika z danych internetowykantor.pl jego klienci wymienili w 2011 rok waluty o wartości 1,1 mld zł, oszczędzającym przy tym 15 mln zł. Daje to zatem ponad 1% oszczędności. Kwota 1,1,mld zł obrotu wydaje się olbrzymia jak na bądź co bądź niewielką platformę mającą 25 tys. klientów. Najlepiej to świadczy o potencjalne rynku.

Kilka dni temu Komisja Nadzoru Finansowego podała do wiadomości informację, z której wynika iż 300 tys. kredytów we frankach szwajcarskich ma wartość wyższą niż wartość zakupionej dzięki  niemu nieruchomości. Te 300 tys. rodzin znalazło się w swojego rodzaju pułapce. Jedyne co mogą zrobić to szukać sposobu aby płacić niższe raty do czasu, aż kurs franka wróci do poziomu poniżej 3 zł co stanowiłoby ulgę kieszeni.

Banki widząc co się dzieje nie siedzą bezczynnie.
Równolegle do rozwoju internetowych kantorów powstaje ich bankowa konkurencja w postaci platform wymiany walut. Takie platformy posiada już m.in. Alior Bank (Autodealing), Raiffeisen Bank (R-Dealer),  BNP Paribas  (Deal on Planet). Swoją platformę uruchomiło również biuro maklerskie TMS Brokers pod nazwę GoCash.pl.

Platformy wymiany walut stworzone przez banki wydają się mieć jedną przewagę nad pozostałymi. Nawet jeśli oferują nieco gorsze kursy walut należą do banków a więc do instytucji powszechnie znanych i co bardzo ważne, pozostających pod nadzorem finansowym. Łatwiej im tym samym bez obaw powierzyć pieniądze. Szybki rozwój internetowych kantorów wcześniej czy później może spowodować pojawienie się na rynku podmiotu, który postanowi skorzystać na modzie i zwyczajnie oszukać swoich klientów.

Takie rzeczy zdarzają się w przypadku e-sklepów czy chociażby dość popularnych w Polsce agencji tanich płatności. Najbardziej skrajna sytuacja to taka,  w której podmiot zbiera od klientów pieniądze i zwyczajnie znika z nimi. Chyba najbardziej znaną tego typu sprawą jest agencja „Grosik”, która działała w Polsce kilka lat temu, a jej właściciele przywłaszczyli sobie 1,7 mln zł, które klienci przeznaczyli na opłaty rachunków za pośrednictwem agencji. W sprawie właścicieli „Grosika” pod koniec 2011 roku zapadły wyroki sądowe.

Pozostaje mieć nadzieję, że wśród internetowych kantorów nie trafią się takie przypadki, ale zdrowy rozsądek zawsze jest w cenie. Jeśli decydujemy się na skorzystanie z usług internetowego kantoru sprawdźmy jego historię. Zerknijmy do internetu, poszukajmy informacji, opinii itd. Każdy znany podmiot ma swoją historię w Google. Jeśli na rynku będzie działało 20-30 podmiotów łatwiej

o wpadkę i wybór dopiero co powstałego kantoru o nieznanej marce. Lepiej poczekać i zwrócić się do tych o ugruntowanej pozycji.

Co dalej?
Internetowe kantory po zdobyciu odpowiednio dużej ilości klientów z pewnością będą dążyć do zaoferowania kolejnych usług. Sama wymiana waluty przez klienta raz w miesiącu by opłacić ratę kredytową to dla nich zbyt mało. Możliwości są spore jak chociażby pomoc w uzyskaniu lepszego kursu dla waluty spoczywającej na lokacie walutowej, lub potrzebnej do założenia tejże lokaty.
To najprostsza z form wykorzystania internetowych kantorów jako pomocy w decyzjach inwestycyjnych.

Innym, prostym w zastosowaniu przykładem może być tańsze zakupienie waluty i przelanie jej na konto walutowe przez wakacjami poza krajem. Możemy wówczas płacić kartą dołączoną do konta lub wypłacać walutę z bankomatu w innym kraju.

Z pewnością też uda się części podmiotów zainteresować klientów inwestycjami w zagraniczne fundusze inwestycji, których jednostki wyrażone są w walucie. Niejednokrotnie w takich inwestycja o końcowym wyniku decyduje właśnie kurs zakupu i sprzedaży jednostek uczestnictwa. Jeśli uda się możliwie tanio nabyć walutę i drożej ją sprzedać niż w banku zysk może być wyższy o 2-3% a to sporo biorąc pod uwagę chociażby oprocentowanie lokat bankowych.

internetowy kantor, platforma wymiany walut, autodealing,  cinkciarz.pl, internetowykantor.pl, inkantor.pl, kantoronline.pl, walutomat.pl, walutobox.pl

  • Podziel się wpisem: Wykop Facebook Blip

Komentarze

7 Responses to “Internetowe kantory realnym zagrożeniem dla tracyjnych placówek wymiany walut?”

  • Internetowe kantory realnym zagrożeniem dla tracyjnych placówek wymiany walut? | Soclen News

    [...] post by tomasz.bar Zapraszamy do zapoznania si Luty 12th, 2012 Być może zainteresują Cię też: Polskie [...]

    Luty 13th, 2012 at 8:53 am

  • Anonim

    Wszyscy tak się boją tej internetowej wymiany. A to tylko lęk przed nowym i nieuniknionym. Niedługo obrót bezgotówkowy wzrośnie klikukrotnie i płatność gotówka stanie się rzadkością. Teraz bezpieczniej jest przelać kasę przez internet niż ganiać z nie wiadomo jaką gotówką.

    Luty 13th, 2012 at 12:43 pm

  • tomasz.bar

    Gotówka nie zniknie. Pamiętajmy o armii osób po 60-ce które nie mają i nie będą miały styczności z internetem.
    Poza tym masa ludzi mieszka w małych miejscowościach i wsiach, w których trudno się spodziewać aby w każdym warzywniaku mieli terminal do kart. Inna sprawa, że takie kantory internetowe maja szansę na dobre się zadomowić bo dają ludziom wymierne korzyści, a nie są jedynie sezonową modą. Trafiły w potrzeby kredytobiorców a teraz mogą myśleć o kolejnych udogodnieniach.

    Luty 13th, 2012 at 10:36 pm

  • Józef K.

    Faktycznie kantory internetowe robią furorę, ale tradycyjne pewnie nigdy nie znikną. Ja wszystko załatwiam w Internecie, bo mam stały dostęp i wszystko pod ręką, więc siłą rzeczy waluty też wymieniam w internetowym. Aktualnie korzystam z fritzexchange.pl bo spełnia moje oczekiwania. Ma duży wybór walut, korzystne kursy i ubezpieczone transakcje. Kupuję przede wszystkim CHF na spłatę kredytu, ale nie lubię się rozdrabniać, kiedy wybieram się za granicę, wiem, że szybko i bez problemu wymienię waluty w tym samym sprawdzonym kantorze

    Luty 20th, 2012 at 12:27 pm

  • Anonima

    Może ktoś ma pomysł, jak najtaniej i najlepiej zakupić np. funty na prezent dla wnuka i przelać je na jego konto młodzieżowe w UK?
    Moje drugie pytanie dotyczy zakupu walut w internetowym kantorze. Jak odebrać fizycznie gotówkę w walucie? Nie mam konta walutowego w żadnym banku. Może to głupie pytania, ale ja nie wiem jak to zrobić?

    Luty 20th, 2012 at 5:08 pm

  • Adam

    narobiło się tych kantorów co nie miara. mam tylko nadzieje ze to nie bedzie kolejny wałek. przed wymianą lepiej poczytać sobie komentarze. znalazłem np takie forum : forum.e-kantory.pl.

    Luty 27th, 2012 at 1:29 am

  • Tomek

    kantory internetowe znajdziesz na porównywarce e-kantorów strefawalut.pl fajna, bardzo intuicyjna stronka

    Maj 7th, 2012 at 3:04 pm

Odpowiedz:

  • Intensedebate
  • Connect
  • Twitter
  • OpenID

Wykonanie Serwisy internetowe