Stadion Narodowy powód do dumy czy wstydu?
- Data:
- 19.02.2012
- Komentarzy:
- 1 »
Szum wokół budowy Stadionu Narodowego, głównej areny EURO 2012 nie gaśnie. Do mistrzostw pozostały 4 miesiące ale na stadionie wciąż trwają prace i to ze sporymi problemami. Co ciekawe stadion uznano za gotowy, choć wcale takim nie był. Wykonawcy skarżą się, że nie otrzymują na czas wynagrodzenia, a koszty budowy rosną i nie wiadomo tak naprawdę ile stadiom będzie kosztował.
Teraz kluczowe wydaje się pytanie, czy stadion będzie gotowy na czerwiec?
Pozostały raptem 4 miesiące, a oddawanie go dzień przez meczem na EURO grozi tym, że wiele elementów zostanie niedorobionych.
Jako ciekawostkę można podać, że Stadion Narodowy został uznany za zbudowany już 30 listopada 2011 r. a 16 grudnia dostał prawo do użytkowania. Problem w tym, że stadion nie było gotowy choćby ze względu na trwające nadal prace nad m.in. instalacją elektryczną i niezapłacone faktury dla części wykonawców. Nie przeszkodziło to jednak byłemu szefowi Narodowego Centrum Sportu w naliczeniu sobie premii za sukces w wysokości bagatela 570 tys. zł.
Opóźnienia w budowie SN dotychczas spowodowały konieczność odwołania imprez jakie miały się na nim odbyć m.in.: zawody Red Bull X Fighters, mecz piłkarski Polska – Niemcy, czy mecz Wisła Kraków – Legia Warszawa.
W chwili obecnej koszt budowy stadionu narodowego sięga już blisko 2 mld zł, a to jeszcze nie koniec.
Wobec tak gigantycznej kwoty naturalnym wydaje się zadanie pytania.
Czy koszt ten kiedykolwiek się zwróci?
EURO 2012 tuż tuż, ale ono minie błyskawicznie i co dalej?
Czy nie okaże się czasem, że obiekt zbudowany takim kosztem przez większość czasu będzie zwyczajnie stał i niszczał?
Tymczasem jego utrzymanie będzie kosztować miasto pokaźne sumy bo nawet 30 mln zł rocznie.
Pieniądze te trzeba będzie jakoś zarobić. Trudno liczyć aby kilka spotkań ligowych i reprezentacji Polski na stadionie dało 30 mln zł zysku rocznie. Polsce równie daleko do wysokiego poziomu zapełnienia miejsc na stadionach jak daleko do poziomu rozgrywek, dla których warto by regularnie kupować bilety. Kółko się więc zamyka.
Przeczytałem niedawno fragment wypowiedzi eksperta z firmy Deloitte Polska nt. kosztów utrzymania stadionów budowanych na EURO 2012. Wynika z niego jedno.
Niezbędne stanie się poszukiwanie dodatkowych źródeł przychodów z imprez masowych np. koncertów gwiazd muzyki czy innych widowisk masowych jak choćby odwołana impreza Red Bull X Fighters. Poważnym źródłem dochodów mają być również prawa do nazwy Stadionu Narodowego, które mogą przynieść rocznie nawet 10 mln zł rocznie. Co poza tym?
Prawa do transmisji telewizyjnych wielkich imprez sportowych to również potencjalne poważne źródło przychodów. Recepta na sukces finansowy Stadionu Narodowego wydaje się więc dość prosta. Jak będzie w praktyce pokażą najbliższe lata.
Oby Polska nie poszła za przykładem Portugalii, która przygotowując się do EURO 2004 poniosła ogromne koszty budowy i odnowy 10 aren piłkarskich, z których po EURO jedynie 3 są w stanie zarobić na siebie.







Komentarze
One Response to “Stadion Narodowy powód do dumy czy wstydu?”
Stadion Narodowy powód do dumy czy wstydu? | Soclen News
Luty 20th, 2012 at 2:11 am