Decyzja RPP a spadające ceny mieszkań.

Data:
05.10.2012
Komentarzy:
0 »

Na środowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie, czym zaskoczyła część ekonomistów. Z drugiej strony potwierdziła tym samym, że obniżki należy się spodziewać już za kilka tygodni. A skoro obniżka stóp procentowych jest praktycznie pewna, można zacząć zastanawiać się jak wpłynie, o ile wpłynie to na rynek kredytów hipotecznych, który jak wiadomo jest bardzo mocno uzależniony od stóp procentowych.

Ich obniżka oznacza spadek oprocentowania kredytów, co w przypadku kwot liczonych w setkach tysięcy złotych ma spore znaczenie dla ich posiadaczy. Przy obecnych stopach procentowych obniżka o 0,25 pkt. proc. oznacza spadek raty o ok. 45 zł, zakładając kredyt w wysokości 300 tys. zł. 45 zł miesięcznie to może nie majątek, ale w skali roku daje już ponad 500 zł, a przecież mówimy o jednej obniżce stóp. Spodziewane obniżki łącznie o 75 pp, oznaczać będą obniżenie comiesięcznej raty o ok. 150 zł, a to już znacząca różnica. Może to wpłynąć pozytywnie na zdolność kredytową Polaków, a tym samym ożywić nieco popyt na mieszkania, które obecnie w dobie ograniczonego dostępu do kredytów sprzedają się coraz słabiej. Przekłada się to na spadki średnich cen za mkw., które obecnie są na poziomach nienotowanych od 3 lat.

Powstaje zatem pytanie.
Czy obecne ceny mieszkań sięgnęły już dna?
Jak wiadomo, bez kredytu nie ma popytu na mieszkania, ale kiedy RPP obniży znacząco stopy procentowe, sytuacja może się poprawić. Klientów na własne lokum zacznie przybywać, a wraz z nimi pojawi się możliwość delikatnej podwyżki cen przez sprzedających.
„Skoro bank da większy kredyt, czemu nie podnieść ceny mieszania?” – taka myśl może pojawić się szybko w głowach właścicieli mieszkań.
Mieliśmy już z taką sytuacją do czynienia kilka lat temu, gdy banki prześcigały się w naciąganiu zdolności kredytowej i udzielały kredytów we frankach szwajcarskich wykorzystując jego niski kurs. Klienci dostawali o wiele większe kredyty niż w chwili obecnej co sprzyjało windowaniu cen mieszkań. A, to że obecnie zamiast 400 tys. zł mają do spłacenia 600 tys. zł przez sam wzrostu kursu franka to już zupełnie osobna sprawa.

Niewykluczone więc, że koniec i początek 2013 roku, może być dobrym okresem na zakup mieszkania ze wsparciem kredytu. Kiedy stopy procentowe zaczną spadać, banki nie omieszkają o tym zawiadomić za sprawą zmasowanych kampanii reklamowych swoich kredytów hipotecznych. Nie zapominajmy, że dla banków kredyt hipoteczny to świetny interes.

Tym co może przeszkodzić rynkowi kredytów hipotecznych jest jednak sytuacja gospodarcza, która jak wiadomo pogarsza się. Jeśli Polacy w obawie przez niepewnym jutrem, zrezygnują z zakupy własnego M, niższe stopy procentowe niewiele tu zmienią. W dobie wzrostu bezrobocia, rata niższa o 150 zł miesięcznie, przestaje być atutem. Tym samym, na obniżce cen mieszkań skorzystają tylko nieliczni, co odbije się niekorzystnie, na i tak słabo radzącej sobie branży deweloperskiej. Ale to już temat na osobny wpis.

  • Podziel się wpisem: Wykop Facebook Blip

Komentarze

Odpowiedz:

  • Intensedebate
  • Connect
  • Twitter
  • OpenID

Wykonanie Serwisy internetowe