Polacy uważają złoto za jedną z najzyskowniejszych inwestycji – czy słusznie?

Data:
19.11.2012
Komentarzy:
0 »

Kiedy w wakacje b.r. czytałem wyniki badań przeprowadzone przez Deutsche Bank PBC dotyczące preferencji inwestycyjnych Polaków potraktowałem je jako ciekawostkę. To co zwróciło moją uwagę to niezmienność owych preferencji wobec poprzedniego roku, co świadczyć może albo o niechęci do zmian, albo o niezwykłej stabilności ulubionych inwestycji, co czyni je niemalże pewniakami. Czy jednak w przypadku inwestycji możemy mówić o pewniakach?

Jedynymi produktami, które możemy tak traktować są: lokaty terminowe i obligacje skarbowe.
W obu tych przypadkach mamy z góry określony zysk.

A jakie produkty zatem uważane są przez Polaków za najbardziej zyskowne?
Na pierwszym miejscu znalazły się nieruchomości.
Na drugim złoto.
Na trzecim fundusze inwestycyjne.
Na dalszych miejscach znalazły się: dzieła sztuki, akcje, obligacje, waluty i lokaty bankowe.

Przyglądając się tej liście nie sposób zauważyć, że uważane powszechnie przez Polaków za najbardziej zyskowne formy inwestowania wcale takimi nie muszą być.
Weźmy pierwsze z listy nieruchomości. Ceny mieszkań nieruchomości systematycznie spadają i nie widać póki co sygnałów, aby trend ten miał się odwrócić. Słabnąca gospodarka, problemy z uzyskaniem kredytu hipotecznego sukcesywnie obniżają średnią ceną za mkw mieszkania. Opinia, że nieruchomości są najbardziej zyskowną formy inwestowania oszczędności jest więc mocno przesadzona. Co gorsza, ktoś może w nią uwierzyć inwestując oszczędności w mieszkanie licząc na szybki wzrost jego wartości. Lata 2004-2008 gdy ceny mieszkań rosły z kwartału na kwartał minęły  jednak bezpowrotnie.

Teraz przyjrzyjmy się numerowi dwa z naszej listy czyli inwestycji w złoto.
Jak wiadomo ceny kruszcu podlegają codziennym zmianom. Na ceny złota wpływa szereg czynników, na które nie mamy wpływu. Dla inwestorów najważniejsze jednak są tzw. cykle. Ideałem jest dokonać inwestycji w momencie spadku cen, a potem trafić na poprawę klimatu dla złota, gdy popyt na kruszec zaczyna rosnąć. Gorzej gdy kupimy złoto, gdy notuje wielomiesięczne rekordy, a potem spotka nas korekta, chociażby taka jaka miała miejsce na wiosnę 2012 roku. Wówczas to w kilka tygodni cena uncji złota spadła z ponad 1750 USD na 1550 USD. Na odrobienie tych spadków potrzeba było kolejnych kilku miesięcy.

Płynność to podstawa.
Kupić złoto jest o wiele prościej niż je sprzedać.
Bieżące notowania złota to jedno a cena złota w skupie to drugie. Podobnie jak w kantorze wymiany walut, sprzedając walutę otrzymamy mniej niż gdybyśmy chcieli ją nabyć.
Mając złoto w sztabkach, monetach czy biżuterii musimy znaleźć chętnego do ich odkupienia po satysfakcjonującej nas cenie. Biżuterię można np. sprzedać w punktach, które oferują tzw. skup złomu złota. Są to zazwyczaj zakłady jubilerskie, ale również wyspecjalizowane serwisy internetowe.
Wpisując w wyszukiwarkę frazę np. „skup złota warszawa” – otrzymamy sporo informacji, gdzie można spieniężyć posiadane wyroby. Tradycyjnie, warto poświęcić chwilę na zapoznanie się nie tylko z cennikiem, ale poszukać bliższych informacji o firmie, jak adres, telefon. W internecie mnóstwo jest opinii o podmiotach, z których chętnie korzystają klienci, jak też przestrogi przez podejrzanymi podmiotami.

Na trzecim miejscu listy znalazły się fundusze inwestycyjne. Ale o nich napiszę już innym razem.
Każdy kto choć raz zainwestował w fundusze wie, jak ryzykowną są formą inwestycji. Uważać je za jedne z najbardziej zyskownych form inwestowania można tylko w okresach hossy lub przeglądając historyczne dane o wzrostach z minionych lat. Nijak ma się to jednak do rzeczywistości.

  • Podziel się wpisem: Wykop Facebook Blip

Komentarze

Odpowiedz:

  • Intensedebate
  • Connect
  • Twitter
  • OpenID

Wykonanie Serwisy internetowe